wstecz
Psycholog zwierzęcy o dobrodziejstwach bliskiego kontaktu z psem i kotem
Małe dzieci mają instynktowną chęć dotknięcia i pogłaskania psa czy kota. Czasami musimy je przed tym powstrzymać tłumacząc, zresztą bardzo słusznie, że nie można głaskać obcego zwierzęcia, którego reakcji nie znamy. Także naszemu własnemu psu czy kotu nie należy przeszkadzać w drzemce zbyt obcesowym dotykaniem czy braniem na ręce. Warto jednak przyznać rację dziecku, które wie, że dotykanie zwierzątka jest czymś bardzo przyjemnym i pomyśleć, że nasz maluch może jeszcze nie stracił dobrego instynktu , który mówi mu, że taka forma kontaktu sprawia nie tylko radość, ale jest potrzebna dla obu stron - człowieka i zwierzęcia. Wzajemnymi korzyściami płynącymi z bliskiej relacji człowieka i oswojonych zwierząt polegającej na łagodnym przemawianiu człowieka do zwierzęcia, zabawie z nim a przede wszystkim głaskaniu długimi, płynnymi ruchami, drapaniem w miejscach które zwierzę lubi ( najczęściej uszy, podbródek, szyja, boki tułowia) zajęli się naukowcy. Przeprowadzono eksperyment w którym wzięli udział ludzie i psy. Wykazał on, że interakcja człowiek-zwierzę towarzyszące przynosi korzyści neurofizjologiczne obu stronom. U jednych i drugich uczestników eksperymentu zaobserwowano spadek ciśnienia krwi, wzrost beta-endorfin ( substancji odpowiedzialnych za uśmierzanie bólu, stan, euforii i odprężenia) , oksytocyny i prolaktyny (hormonów przywiązania, niezbędnych do tworzenia związków, przejawiania zachowań społecznych, matczynych, stanów odprężenia), dopaminy (neuroprzekaźnik potrzebny do przeżywania przyjemnych doznań, dobry nastrój) oraz kwasu fenylooctowego (którego podwyższony poziom towarzyszy szczęśliwym związkom).Obniżył się natomiast poziom kortyzolu co ma miejsce w sytuacjach odprężenia. Wiadomo, że zwierzęta towarzyszące mogą zmniejszać lęk i pobudzenie nerwowe ponieważ obcowanie z nimi daje poczucie przyjemnego celu, bezpieczeństwa i bliskiego kontaktu. W niektórych sytuacjach ich obecność przy nas zmniejsza uczucie osamotnienia czy depresję. Już to ,że są koło nas jest wspaniałe , ale nie do przecenienia jest bezpośredni kontakt dotykowy. Im większą potrzebę opieki, bliskiego kontaktu, towarzyszenia przejawiają nasze zwierzęta tym bardziej udana może być wzajemna relacje człowiek-zwierzę. Psy i koty dobrze socjalizowane z człowiekiem lubią być głaskane, drapane, dotykane czy masowane i same się tego domagają. Czasami jednak , w sytuacji , gdy zwierzę w swoim wrażliwym okresie rozwoju nie poznało dotyku ludzkiej ręki jako czegoś dobrego lub co gorsza ta ręka nie przynosiła dobrych doznań mogą mieć z tym problem. W takiej sytuacji trzeba popracować spokojnie ze zwierzakiem, żeby przekonać go o dobrodziejstwach płynących z takiego kontaktu. Taka praca czasem trwa długo, wymaga wyczucia i nie zawsze przynosi efekt.